Pokazywanie postów oznaczonych etykietą testy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą testy. Pokaż wszystkie posty

2010-11-04

Nokia N8 - recenzja

Jak dobrze wiadomo, jestem fanem i maniakiem smartfonów. Funkcjonalnych, potężnych smartfonów - staram się zmieścić w jednym urządzeniu tyle funkcjonalności, ile tylko się da. Stąd ucieszyła mnie możliwość dokładnego, "bojowego" sprawdzenia Nokii N8 - telefonu, który z czystym sumieniem mogę polecić właściwie każdemu.

2010-08-05

Przed wakacjami #2: click to buy

W ramach przygotowań wakacyjnych zmuszony byłem zakupić kilka rzeczy. Oczywista sprawa: sklepy tradycyjne są drogie, mało wygodne (trzeba jeździć po całym mieście) i rzadko kiedy mają to, co aktualnie potrzebuję. Stąd pomysł i konieczność zrobienia zakupów online. Zapewne większość z Was korzystała już z opcji "kup przez Internet" - podstaw opisywał nie będę. Skoncentruję się na różnych szczegółach i analizie niektórych pomysłów dot. e-commerce.

2010-08-04

Przed wakacjami #1: Trzymając w ręku bilet zielony...

Wsiądź do pociągu byle jakiego, nie dbaj o bilet... i się nie wypłacisz. Podróż koleją w tym kraju trzeba zaplanować - inaczej koszta rosną do kosmicznych wartości. Ponieważ Osoba Przezorna Zawsze Zabezpieczona ("Solidarność" ;-) ) - przygotowanie do wyjazdu zaczynam dzisiaj. XXI wiek sugeruje, że przed samym wyjazdem nie będzie konieczne ruszenie się sprzed komputera (komputera? Telefon powinien wystarczyć!) - a w dniu wyjazdu wystarczy zrobić to, co śpiewa Maryla. Czy tak jest?

2010-06-21

Nokia N900 - test i recenzja

3.2MPix. 5MPix. 12MPix! Wbudowana pamięć 8GB. Wbudowana pamięć 16GB. Ekran 3.2". Ekran 4.3". Komórkowy wyścig zbrojeń uważam za otwarty. Dosłownie z tygodnia na tydzień pojawiają się nowe - szybsze, mocniejsze, podobno lepsze - urządzenia. Czy naprawdę wszystkie te "nowinki" są warte uwagi? I tak wiadomo do czego zmierza smartphone - do kieszonkowego, wyjątkowo mobilnego netbooka. Grunt, że jeden taki już jest.

2010-04-15

Rok później: klawiatura i mysz

Dzisiaj mija rok, gdy skompletowałem obecny zestaw urządzeń wejściowych - klawiaturę, mysz i podkładkę. Ten czas wystarczył, by względnie obiektywnie ocenić dobór urządzeń i ich działanie względem potrzeb programisty. Dalej połączona recenzja mojego obecnego zestawu roboczego.

2010-03-17

Skuter Kingway Coliber - minirecenzja

Nie samym kodem człowiek żyje, czasem trzeba dojechać do miejsca kodzenia. Do tego sporo ludzi używa tzw. komunikacji miejskiej (słowo "komunikacja" akurat tu najmniej pasuje) czy też własnego, wygodnego samochodu. Nieliczni (a szkoda) decydują się na jednoślad, wybierając zwykle rower. A błąd! Skuter okazuje się być najlepszym sposobem poruszania się po mieście, jaki wymyśliła ludzkość (no, może poza limuzyną z szoferem, czy prywatnym śmigłowcem - zostańmy przy kategorii ludzi z zarobkami w okolicach średniej/mediany).

2010-03-16

Windows Phone 7 SDK

Mała uwaga: blog się niebawem przeniesie. Migracja z Wordpress na ASP.NET. Powód: chcę większą kontrolę nad samym blogiem.

Z racji zainteresowań (nie tylko) zawodowych, Windows Phone 7 SDK pojawiło się u mnie na dysku, gdy tylko się o tym dowiedziałem. Paczka zawiera nie tylko samo SDK, a też (w zestawie?) .NET Framework 4, XNA 4.0, nowy Silverlight, IDE Visual Studio 2010 Express (wersja tylko do mobile development). Czyli spora paczka. Sama instalacja jest nudna (pomijając kilka zapisów w EULA typu zakaz testowania na fizycznych urządzeniach czy zakaz dystrybucji Location API do Chin i Korei Północnej), za to sam pakiet zmienił się sporo w porównaniu do poprzednich.

2009-10-01

O MMORPG słów kilka AKA "Dlaczego WoW ssie"

Jako, że temat popularny, kilka słów o różnych MMO warto napisać. Krótkie podsumowanie, wytknięcie wad i zalet z punktu widzenia osoby mojego typu - programisty i człowieka, wychowanego na grach z epoki 1996-2001. Jako przykład (będzie to opis porównawczy) wezmę dwa znacznie różne MMORPG: World of Warcraft (by Blizzard) oraz EVE Online (by CCP). W obie te gry grałem, zatem sądzę, że ich użycie będzie w tym przypadku najlepszym rozwiązaniem.

2009-07-29

Tablet PC

Post za postem, ale tego wymaga sytuacja. Ostatnimi czasy nie miałem okazji napisać i pochwalić się czymkolwiek nowym.

2009-06-05

Test them all!

Testowanie - nieprzyjemna sprawa. Piszesz program, wszystko wygląda ładnie, schludnie, a tu nagle okazuje się, że coś nie działa. Dodatkowe kilka godzin/dni szukania błędu, szukania przyczyny błędu, poprawiania. Testy są ważne, bo bez tego - jak wiadomo - program nie działa właściwie, użytkownicy wściekli, ogólnie nieprzyjemna sprawa.
Z testowaniem zawsze jest jedna nieprzyjemna sprawa: często można znaleźć przypadek tak ekstremalny, w którym nawet wyglądający na idealny kod nie będzie działał poprawnie. Coś nie działa zaraz po starcie programu, coś przy pewnej specyficznej konfiguracji nie uruchamia się właściwie. Co najzabawniejsze, czasem zdarzy się, że przyczyna wkurzającego błędu znajduje się w dawno napisanej części kodu, który do tego sam w sobie działa idealnie. Weźmy taki przykład: przebieg programu jest następujący: inicjalizacja modułu sieciowego, inicjalizacja i wczytanie do pamięci bazy danych, rozpoczęcie nasłuchu na sockecie. Niby wszystko w porządku... dopóki taka aplikacja nie trafia do autostartu. Tam nagle okazuje się, że pierwszych kilka połączeń jest odrzucanych, ponieważ... aplikacja jeszcze nie nasłuchuje.
Powód? Jak się teraz na to patrzy, powód jest oczywisty - wczytywanie bazy danych blokuje program i opóźnia rozpoczęcie nasłuchu. Każdy z komponentów z osobna działa poprawnie, natomiast razem produkują nieciekawy błąd. Naprawa jest prosta - rozpoczynamy wczytywanie bazy danych, a jednocześnie (np. w osobnym wątku) uruchamiamy nasłuch.
Wniosek z tego jest prosty: testujemy nie tylko każdy komponent z osobna po jego ukończeniu; po kilku zmianach przetestować trzeba ponownie cały program - zwykle ilość wzajemnie na siebie wpływających elementów jest na tyle duża, że nie można wykluczyć różnych dziwnych oraz nieprzewidzianych zachowań. Czyli: poza unit-testami i testami komponentów warto robić też cyklicznie testy całościowe. Zapewniam, oszczędzi to stresu i problemów.

2009-06-01

Touch the Dream - kilka słów o Google G1

Będąc wieloletnim użytkownikiem różnego rodzaju smartphone'ów, nie mogłem oczywiście przegapić Google G1 (a właściwie: HTC Dream). O samym telefonie (jak i o systemie Android, na którym jest oparty) było głośno już od dawna. Do tego dołożyła się dość agresywna reklama Ery, chwaląca G1 jako "telefon stworzony do Internetu". Krótko: wstyd byłoby nazywać się osobą obeznaną w aktualnościach na rynku telefonów i nie mieć okazji pozać G1.

Biorąc G1, zależało mi przede wszystkim na urządzeniu, które ma służyć za coś w rodzaju stale połączonego z Internetem, kieszonkowego netbooka. Z tego też powodu pomijam tak nieistotne sprawy jak jakość rozmów, sposób obsługi MMSów (prawdę mówiąc: G1 mam już dwa miesiące, a do tej pory nie wysłałem i nie odebrałem ani jednego MMSa) czy inne, podobne bzdury. Wyjątkowo też nie wspomnę o programowaniu pod to urządzenie (to temat na innego posta).


Zaczynając od tego, co w "telefonie stworzonym do Internetu" najważniejsze, czyli przeglądarki: ogólne wrażenie jest pozytywne. Obsługa wielu otwieranych stron, dobra nawigacja, poprawne wyświetlanie stron, radzenie sobie z cookies itd. Nieco brakuje działającego flasha, który na tym zbliżonym sprzęcie pod Windows Mobile (HTC Touch Pro) śmiga aż miło. Pewne problemy zauważyłem też przy otwieraniu dużych stron, zawierających sporo elementów graficznych - tnie przy przewijaniu. Ponadto wykrywanie miejsca dotknięcia często (przy niewielkim powiększeniu) działa dość kiepsko - często przypadkiem wciskałem przycisk będący obok pola formularza.


Kolejną internetową funkcją jest konto pocztowe. Android domyślnie używa konta Google Mail (konto główne, pod które podpięty jest też GTalk i inne usługi Google), ponadto pozwala na podpięcie kilku innych kont. O ile z samym Google Account nie zauważyłem żadnych problemów (nawet z moją wiecznie zaspamowaną skrzynką radzi sobie koncertowo), o tyle z IMAP już średnio sobie radzi. Często przez kilka dni(!) nie potrafił załapać oznaczenia wiadomości jako przeczytanej z poziomu np. Outlooka. W kwestii redagowania i wysyłania maili: nie udało mi się zmusić urządzenia do obsługi polskich znaków, poza tym wszystko działa idealnie.


Internet nie jest tym samym bez komunikatorów. Przetestowałem GTalk i oficjalne Gadu-Gadu. Oba komunikatory zrobione są dobrze, działają stabilnie, można je zminimalizować (iPhone się chowa), korzystają (w przypadku Gadu-Gadu zaskakujące, to chyba pierwsza taka platforma) z wszystkich udogodnień i "oczywistości" systemu. Naprawdę trudno znaleźć tu coś do zarzucenia - może poza faktem, że nie da się wysyłać wiadomości naciskając "Enter" i brakiem archiwum w przypadku GG. Poza tymi drobnymi niedogodnościami jest bardzo dobrze.


Na dalszy ogień idzie YouTube. W tym przypadku: porażka na całej linii. Niestety, wykonanie aplikacji do odtwarzania filmów woła o pomstę. Pomijając fakt, że film nie jest cache'owany w całości i ponowne jego obejrzenie ponownie go ściąga, w przypadku, gdy łącze nie wyrabia z pobraniem filmu (co jest bardzo częste, gdy jest się w ruchu - jak np. w czasie jazdy autobusem), zamiast zapauzować i zaczekać aż się pobierze, po dobrnięciu do końca tego, co jest zcache'owane pojawia się komunikat "nie można odtworzyć filmu". W praktyce: około połowa filmów, które próbowałem otworzyć poprzez GSM, kończyła w ten sposób. Nawet Apple umiało wykonać odtwarzacz lepiej.


Podsumowując: Google G1 jest wart swojej ceny jako mobilny laptop. Ma sporo zalet (przede wszystkim wielozadaniowość), które stawiają go ponad iPhone, ponadto fizyczna klawiatura i (moim zdaniem) nieco lepsza przeglądarka niż w przypadku wspomnianego okazują się być przydatne. Mimo wszystko, gdyby nie zdecydowanie wygodniejsza obsługa (za pomocą palca, zamiast rysika), telefon znacznie by ustępował pola HTC Touch Pro. W mojej ocenie te dwa urządzenia są porównywalne - o wyborze decydować powinien raczej osobisty gust niż konkretne parametry czy możliwości.